Delikatnie przyspieszenie akcji na początku, ale musiałam to zrobić, żeby nie ciągnąć długo. Połowa za nami, lub jak wolą optymiści połowa przed nami.
ENJOY !!!
***
~Amelka~
Minęły już cztery miesiące od naszych zaręczyn. Nawet zdążyłam się zaklimatyzować w Holandii.To miejsce jest bardzo urocze. Mamy duży domek z ogrodem za miastem. Tak jak zawsze marzyłam...
Miesiąc temu powiedzieliśmy sobie sakramentalne ,,TAK ". Nasi świadkowie, Iga i Wojtek zaplanowali podróż poślubną do Paryża. Jeśli chcecie wiedzieć nadal są razem i nic nie zapowiada, aby miało to ulec zmianie. Oczywiście mój bukiet ,,przez przypadek" poleciał prosto w ręce Igi, a krawat mojego męża ( ♥) do Wojtka. Również przez przypadek :p
Życie toczy się dawnym torem...
2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
~Wojtek~
Cholera, zaraz zwariuję !!! Muszę w tej chwili porozmawiać z Przemkiem. On się zna na kobietach.
Całe szczęście, że obaj jesteśmy w Polsce (bo już jutro mecz z Ukrainą). Przemek jest na spacerze z Amelią
-Halo ?- usłyszałem w słuchawce
-Siema stary- zacząłem- Musimy pogadać
-Mam się bać ? -zapytał
-Raczej nie ma czego...
-No to mówże o co chodzi
-Yyy, to raczej nie jest rozmowa na telefon...
-No, okej, okej. To już wracam.
-A to na pewno nie problem ? - zapytałem
-No coś ty. Dziewczyny sobie pójdą po galeriach poszaleć.
-No to czekam.
W TYM SAMYM CZASIE
~Amelia~
Przemek niespodziewanie wrócił do hotelu. Mówił, że Wojtek go prosił bo musi z nim pogadać, ale prosił abym nie mówiła nic Idze...
Dziwne, no ale okej okej.
-To gdzie teraz idziemy ?- zapytała moja przyjaciółka
-Do pokoju ?- zaproponowałam
-Okej, ale najpierw kupimy coś słodkiego na babski wieczorek.
-Jestem jak najbardziej za.
W HOTELU
Zabawa w zadania szła w najlepsze. No ale babski wieczór to jednak babski wieczór.
-Pytanie czy zadanie ?
-ZADANIE -odparła odważnie Iga
-Hmmm...Zrób test ciążowy.-odparłam po chwili zamyślenia
-ŻE CO ? Po co, przecież wiesz, że się zabezpieczam.
-To co, tak dla jaj.- zaśmiałam się
Atmosfera była już błoga.
-A w sumie... CO mi tam !!!- machnęła ręką moja przyjaciółka
Chwyciła pudełeczko i udała się do łazienki.
Minęła minuta.
Duga minuta.
I trzecia minuta..
Po pięciu zaczęłam się martwić. Wstałam z łóżka i podeszłam do łazienki. Właśnie wtedy wyszła z niej Iga. Cała roztrzęsiona. Makijaż miała rozmyty, tusz ubrudził jej policzki. Naprawdę się przestraszyłam.
-Iga, co się stało ?- zapytałam łagodnie przytulając do siebie zapłakaną przyjaciółkę
-Jestem w ciąży...- wyszeptała tak cicho, że przez chwilę myślałam, że się przesłyszałam.
-No ciiiiii. Spokojnie. Przecież to cudownie. Będziesz mamą, Wojtek będzie tatą, a ja ciocią. Nie płacz już. Na pewno się ucieszy jak mu powiesz.
-Właśnie tego się boję. Boże, jak ja mogłam do tego dopuścić... Jeden jedyny raz zapomniałam i od razu ciąża...A co jak on mnie z tym zostawi ? Nie zaakceptuje tego dziecka ?
-Nie gadaj bzdur. Szczęsny to porządny facet, choć nie ręczę za niego. Ale na pewno się ucieszy. Przecież wiesz, że to nie jest jakiśtam romans tylko coś poważniejszego. Mam oczy i widzę, że on ma wobec ciebie poważne zamiary. No wiesz wspólna przyszłość, wspólna starość...I dzieci również.
-Tak, ale na pewno nie w takiej kolejności...
-Iga, spokojnie. Świat się nie kończy. Musisz się uspokoić. Kiedy mu zamierzasz powiedzieć ?
-Może po meczu. Nie chcę go teraz stresować...
-Dobrze.Od dzisiaj będę o Was dbała-powiedziała głaszcząc brzuch panny Jędrychowskiej powodując tym samym uśmiech na twarzy przyszłej mamy.
NASTĘPNEGO DNIA
~Amelka
Zgodnie z prośbą Igi towarzyszyłam jej przy wizycie u lekarza. Chciała mieć pewność, że jest w ciąży.A jeżeli tak to czy z dzieckiem wszystko okej.
Pani doktor wszystko potwierdziła, a ciąża rozwija się prawidłowo, piąty tydzień.
Wieczorem mecz....
***
PS Wybaczcie, że przerywam w tym momencie, no ale byłoby za długo: )
I tak wiele się wydarzyło :P
Mam nadzieje, że nie macie mi tego za złe.
Rozdział dodaję jutro ponieważ przez cały weekend mnie nie będzie, bo jadę do Krakowa.
Od poniedziałku wracam pełną parą :)
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :
klik 1
klik 2
Pozdrawiam,
Cheryl ;)
OMG.
OdpowiedzUsuńTo się porobiło :) hihi
Iga w ciąży ? Szczęsny tatą ? To może być niezłe.
Czekam na moment w którym mu to powie... :3
A tak w ogóle to ciekawe o czym Wojtek chciał pogadać z Tytoniem...
Mam nadzieję, że już wkrótce się okaże :P
A tak w ogóle, to WOW. jestem pierwsza :D
Miłe uczucie XD
Rozdział zajebiście zajebisty i ciesze się, że pominęłaś ślub, taki wyciskacz łez by wyszedł.
Co do Twoich innych blogów to wiesz, że często na nie zaglądam :)
Życzę duuuuużo weny, abyś skończyła to opowiadanie i mogła się skupić na Caskett Story !!!
Poza tym, nie da się ukryć, że nie moge się doczekać co dalej :)
Miło, że połowa przed nami :D
Btw, genialna piosenka. Czy to nie jest przypadkiem ta z ,,Ucznia Czarnoksiężnika " ? :)
możesz informować jedynie na gadu gadu - powiadomienia z blogów ignoruję i usuwam.
OdpowiedzUsuńchwilowo i tak nie czytam opowiadań na bieżąco, więc musisz się uzbroić w cierpliwość jeśli chodzi o moje komentarze.
nr: 43845366
Super :) Tego się nie spodziewałam ;) Ciekawe jak Wojtuś zareaguje :D Czekam na kolejne części :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Gabi :)