środa, 6 marca 2013

Rozdział 14

1 ROK PÓŹNIEJ
~Amelia~

Iga z Wojtkiem są już po ślubie. Ich córeczka - Natalka ma już prawie pół roku. Naprawdę cudowne z niej dziecko. Uroda po mamusi, oczka po tacie :)
Generalnie u państwa Szczęsnych sielanka.
A co u nas ?
W sumie to nic się nie zmieniło. Ja dalej pracuję, on dalej gra.
Jak było tak jest...
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Stałam przed wielkim szklanym budynkiem jednej ze specjalistycznych poradni w Eidhoven. Dziś miałam kolejne spotkanie, na którym miałam poznać moje wyniki.
Boję się, że moje przypuszczenia okażą się prawdziwe...
Już miałam tam wejść, ale strach wziął nade mną górę i stamtąd uciekłam.
Pojechałam do domu.
Po drodze dużo myślałam. Ostatnio wszystko zaczyna mi się sypać.
W pracy strasznie nerwowo. Znowu zwalniają. 
W domu nie mogę się dogadać z Przemkiem.
Chociaż za to drugie mogę winić tylko siebie. To ja uciekam od rozmowy. To ja przesiaduję ciągle w pracy.
Jak tak dalej będzie to mogę go stracić.
A ja nie chcę go stracić.
Cholera, nagrabiłam sobie i to porządnie.
Muszę mu o tym powiedzieć. Jest moim mężem i ma prawo wiedzieć. No, ale z drugiej strony może mi się tylko zdaje ? Może wszystko jest okej ?
No, ale bez jaj. Po roku starań dalej nic ?
Nie no, nie zmienia to faktu, że muszę z nim pogadać..
Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno...

Zaraz po powrocie do domu zabrałam się za przygotowanie kolacji. Po 18 do domu wrócił Przemek.
Kolację zjedliśmy w całkowitym milczeniu.
-Przemek...- przerwałam chłodną ciszę- Chyba musimy pogadać...
- No ja myślę, że tym razem nam się uda.-odpowiedział
-Bo ja... ja by chciała...
-Wiem, że coś jest nie tak, skarbie. Powiedz mi tylko co, a razem to rozwiążemy.
-No nie wiem... To dla mnie trochę trudne...
-Powiedz.
-No do jasnej cholery zrozum, że to dla mnie trudne !!!
-Ale ja to rozumiem.-powiedział już spokojniej
-No to możesz łaskawie na mnie nie naciskać !!!! To naprawdę trudne !!!
-Ale nic w życiu nie jest łatwe !!! Amelia do jasnej cholery ! Jesteśmy małżeństwem od ponad roku !!! Więc nie możemy mieć przed sobą tajemnic. Niezależnie od tego jak okropne, straszne czy bolesne one by były.- dodał
-Ale nie rozumiesz, że ja się boję !!!
-Czego ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!
-Wszystkiego ! A przede wszystkim twojej reakcji!!! Tego, że będziesz zły. Zawiedziony. Że mnie zostawisz...
-Aha, czyli tutaj chodzi o to, że mi nie ufasz tak ?!
-Nie !...... Tak.......Sama już nie wiem.
-Skoro tak to myślę, że nie mamy o czym rozmawiać. Zaufanie w małżeństwie...generalnioe w związku to podstawa. Bez niego to...
-..To ?
-To to nie ma sensu...
-Czyli sugerujesz, że nasze małżeństwo nie ma sensu, tak ?!
-No najwyraźniej !!!
Tego już było za wiele. Wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Czułam jak do oczu napływają mi łzy.
Czemu to  wszystko musi być takie trudne ?!
~Przemek
No cudownie. Znowu to samo. Bo najlepiej jest wyjść i trzasnąć drzwiami...

3 GODZINY PÓŹNIEJ
-Halo ?- spytał Przemk odbierając telefon od nieznajomego-Tak to ja....Tak jestem jej mężem.... A o co chodzi ?..... Boże! CO SIĘ STAŁO ?......Tak, tak.....Oczywiście. Zaraz tam będę....Może pan jeszcze raz powtórzyć adres ? -poprosił sięgając po kartkę i coś do pisania- Dziękuję. Do widzenia.- rozłączył się  i w pośpiechu wybiegł z domu łapiąc po drodze kluczyki do samochodu....

***
No to kolejny rozdział za nami. Z MAŁYM opóźnieniem, ale jest.
Strasznie przepraszam za moją nieobecność. Postaram się, aby to się już więcej nie powtórzyło.
No w sumie to tyle.
Mam nadzieję, że następny w weekend :)
Całuski :*
Cheryl XD

2 komentarze:

  1. Ooooo, powiem wow! Tego się nie spodziewałam :D Ale jest super :D Czekam na kolejne części :)
    Pozdrawiam, Gabi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział na prawdę ciekawy i niesamowicie zaskakujący o czym pewnie już wiesz;) Mam nadzieję,że nic złego się nie stało;)
    Opowiadanie jest super,na prawdę . Chciałabym Ci podziękować za komentarze,które umieszczasz pod każdym moim postem. Twoje opinie na prawdę są dla mnie pomocne.
    Życzę Ci dużo weny i baaardzo dziękuję za Twoją obecność ;)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń