Z perspektywy Amelii
Dzisiaj mój tata, trener Reprezentacji Polski ma kolejny trening z chłopakami.
Oczywiście piłkarze zdążyli się już dowiedzieć, że trener ma jak to się tata wyraził ;,, młodą
i przepiękną córkę’’. Ja przepiękna ? Dobra żart. Czemu mi to każdy powtarza ?
W sumie to nigdy się nie zastanawiałam nad tym. Po prostu jestem jaka jestem i tyle.
Wracając do tematu treningu- zostałam zaproszona na dzisiejszy trening o 9.
Szybko dopiłam kawę, złapałam torbę i wybiegłam z domu. Gdy już byłam na klatce s
chodowej uświadomiłam sobie, że zapomniałam szarlotki. No co ?! Nie wypada
przecież iść na trening Reprezentacji Narodowej z pustymi rękoma, prawda ? =)
Gdy wreszcie wyszłam z budynku od razu usłyszałam wielkomiejski szum i hałas.
No cóż, ale takie są uroki mieszkania w centrum Warszawy. Ale stąd mam wszędzie blisko.
No i płacę połowę czynszu, bo mieszkam z moją przyjaciółką Igą.
Z perspektywy Przemka
Cholera, spóźnię się na ten trening. Do tego łeb mi pęka, a wcale dużo nie wypiłem.
W przeciwieństwie do Wojtka, który bawił się w najlepsze i snuł domysły jaka ona
jest, jak wygląda. Córka trenera oczywiście – Ania, nie ! Amelia. Swoją drogą ładne
imię, nawet bardzo…
Stadion w Warszawie, 9:00 tego samego dnia
-No dobra chłopaki – zaczął trener-to jak zwykle trzy kółeczka na rozgrzewkę.
Ale widząc ich tęgie miny i słysząc ciche pomrukiwania dodał :
-Ja wam balować nie kazałem, no już ruchy, ruchy.Za pół godziny będzie tu Amelia
i powiedziała, że ma dla was niespodziankę.
-Uuuuu !!! –zawyli zgodnie po czym Wojtek dodał:
-A cóż to takiego ? Bo ja lubię niespodzianki.-powiedział i charakterystycznie
poruszył brwiami, ale widząc groźne spojrzenie trenera natychmiast rzucił:
-Ej chłopaki, a ja ?! No czekajcie-i pobiegł w stronę kolegów, którzy już biegli
Z perspektywy Amelii, w tym samym czasie
Właśnie weszłam na stadion.
-Już jestem-krzyknęłam
-O cześć, skarbie-przywitał się ze mną tata –Chłopcy pozwólcie tu na moment
Piłkarze natychmiast podbiegli do mnie szczerząc się. Gdybym była Igą to
zaczęłabym piszczeć i rzuciła się na nich. Ale nie jestem…
-to jest jak już wam wcześniej wspominałem moja córka-powiedział tata
-Amelia Fornalik- przedstawiłam się –Miło mi. Teraz wy.
-Yy, ale co my- spytał Błaszczykowski
-No się przedstawcie-powiedziałam
-Ano przecie, gdzie nasze maniery chłopcy- powiedział- Ja jestem Kuba.
-Wojtek.
-Robert
(…)
-Przemek- powiedział ostatni, dość wysoki mężczyzną.
Od razu przykułam uwagę na jego piękne oczy, wprost nie mogłam oderwać od
niego wzroku. Pewnie podziwiałabym je tak jeszcze dłuuugo, gdyby nie Wojtek.
-Tak, trener mówił, że masz dla nas niespodziankę…-powiedział szczerząc się i
wywołując tym samym falę śmiechu
-A no tak, zupełnie bym zapomniała- zmieszałam się i poszłam po ową
niespodziankę
Piłkarze spojrzeli tylko na siebie znacząco z uśmiechem i utkwili wzrok w Przemku,
który spojrzał na nich pytająco, ale nie zdążyli nic powiedzieć ponieważ już
wróciłam.
-Mam nadzieję, że wam będą smakować.
Gdy wszyscy zasmakowaliśmy ciasta (które muszę przyznać wyszło wyśmienicie,
(nie żebym się chwaliła
-Bardzo miło, że pamiętałaś o naszych brzuszkach- powiedział Wojtek
-Sama piekłaś ?- dodał po chwili
-Można tak powiedzieć. Pomagała mi przyjaciółka i współlokatorka Iga. Musicie ją
kiedyś poznać.
-No pewnie, to przyprowadź ją następnym razem. Koniecznie-podkreślił Wojtek
-Postaram się. Ojeju- spojrzałam na zegarek – Ale się zasiedziałam muszę już lecieć. Trening wam ucieka.
-Ee tam, trening nie zając-powiedział Kuba
-Ale szef nie będzie tak wyrozumiały jak wy. –powiedziałam
-To ty pracujesz ? –spytał bez ogródek
-Tak i lubię to.
-Nie dość, że piękna to jeszcze pracowita- powiedział Tytoń tak cicho, że chyba
tylko ja usłyszałam
-Tak więc, praca czeka. Trzymajcie się !-powiedziałam wstając z murawy
Pa1- krzyknęli chłopcy , a Wojtek dodał –tylko pamiętaj o Idze !!!
-Jasne.Pa !
Wychodząc słyszałam jak coś tam jeszcze krzyczeli, ale niezbyt to do mnie
dochodziło. Teraz myślałam tylko o tym, co usłyszałam od Przemka…
Po treningu w szatni
-(…)no i właśnie wtedy spytałem ją, a ona, że tak tak jasne, niech przyjdą- zakończył
swoją opowieść Lewy, po chwili dodał- Hej, Przemek !!!! Halo tu ziemia do Tytonia !
-Yy, co ? Wybacz zamyśliłem się-odpowiedział
-Uuuuu !!! – zawyła reszta
- O co wam chodzi ?- spytał zdezorientowany Przemek
-,,Zamyśliłem się’’-odpowiedział Wojtek- A o kim to się tak myślało ? Hmm ?
-Dajcie chłopakowi spokój, Amelka mu w oko wpadła-powiedział uśmiechnięty
Robert L.
-Co ? Zwariowaliście ?-odparł Tytoń
-Jasne, jasne. Widziałem jak na nią patrzysz…-zaczął Wojtek
-Bo ma piękne oczy-próbował wytłumaczyć się Przemek
-Uuuu- znowu zawyli
-No co ? Takie to dziwne, że ktoś patrzy na oczy innych- dodał wyraźnie
zdenerwowany
-Nie no, masz rację-zaczął Kuba- Chłopaki co w tym dziwnego, że młody wolny
chłopak patrzy się w oczy również młodej dziewczynie i co najważniejsze pięknej ?
No nic, gdyby nie to, że ów chłopak wypiera się jakoby czuł coś do tej dziewczyny.
-A idźcie !- machnął ręką Przemek
-Och Przymuś, Przymuś. Powiem Ci tak : facet nie może ukryć dwóch rzeczy –
tego, że jest pijany i tego, że jest zakochany.-powiedział Kuba
-Dokładnie-przytaknął mu Wojtek i poklepał przyjaciela po ramieniu
-Ehh…-westchnął Przemek.
Reszta tylko uśmiechnęła się pod nosem. Znali go nie od dziś i dobrze wiedzieli, że
się poddał i nie będzie więcej zaprzeczał. A to oznacza tylko jedno : ZAKOCHAŁ SIĘ
W NIEJ. I tyle.
***
Nareszcie jest ! Mam nadzieję, że wam się spodoba. Trochę długo go tu pisałam, no
ale coż, takie są uroki gimnazjum
Cheryl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz