Prawie cała reprezentacja siedziała w szpitalu.
-Już niebawem się obudzi- powiedział lekarz
-Możemy tam wejść ?- spytała Amelka
-Tylko jedna osoba…
-Wojtek, idź do niej- powiedział Przemek. Szczęsny tylko kiwnął głową i poszedł za lekarzem.
Usiadł przy niej. Iga podczepiona była mnóstwem jakiś żyłek i rurek.
Serce biło mu jak oszalałe. Złapał ją za rękę. Dziewczyna otworzyła
oczy. Widząc Wojtka przy sobie uśmiechnęła się.
-Uratowałeś mi życie.- powiedziała cicho
-Nie Iga- zaczął- To lekarze uratowali ci życie, ja tylko zająłem się
tym typkiem… Ja nie chcę być nachalny bądź wścibski, ale….Kto to był ?
Iga przygryzła wargę. Spodziewała się, że o to zapyta.
-Ja…on…to skomplikowane…- powiedziała
-Kochasz go…- bardziej stwierdził niż spytał
-Nie- odpowiedziała zdziwiona- Ja kocham kogoś innego…
-Aha- wydukał Wojtek wyraźnie rozczarowany. Nie domyślił się o co jej chodzi (dop. autora: Ach ci faceci XD )
-Ciebie…- dodała półszeptem
Szczęsny najpierw spojrzał na nią zdziwiony, ale zaraz potem uśmiechnął się, wstał i nachylił nad Igą.
-Kocham cię- wyszeptał po czym złożył na ustach dziewczyny delikatny pocałunek.
Fakt ten od razu zauważyła Amelia stojąca za szklaną szybą. Uśmiechnęła się i mocno wtuliła w Przemka.
-Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło- powiedziała
Chłopak uśmiechnął się do niej i pocałował w czoło.
Tydzień później Z perspektywy Amelii
Iga przedwczoraj wyszła ze szpitala. Daniel został zatrzymany i szybko aresztu nie opuści…
Wojtek to chyba z milion razy dzwonił ! Gdy pytałam Igę o niego tylko uśmiechała się i rumieniła. Ale ja ją dobrze znam….
Postanowiliśmy chłopakom zrobić niespodziankę i wpaść na trening.Gdy
tylko nas zobaczyli od razu ruszyli w naszą stronę. Wojtek wziął Igę w
ramiona, zakręcił nią w powietrzu i mocno ją przytulił. Mój chłopak dał
mi soczystego całusa i przytulił. Zauważyłam, że tata na nas patrzy.
Uśmiechnął się do mnie i puścił oczko. Odwzajemniłam gest i wtuliłam się
mocniej. Chłopcy byli trochę zdziwieni widokiem Igi i Wojtka.
-Jesteście razem ?!- prosto z mostu spytał Robert
-No w sumie…-zaczął Wojtek- to chyba nie…- i spojrzał na Igę
-Można to zmienić- powiedziała moja przyjaciółka i namiętnie
pocałowała Szczęsnego. A ten nie pozostawał jej dłużny…Zupełnie nie
przejmowali się naszą obecnością. Bo i po co.
Nic nie wskazywało, że już wkrótce wydarzy się coś co kompletnie wywróci moje życie do góry nogami…
***
Ale ten czas leci ^^ Już ósemka. Ehh… Przez chwilę miałam nawet wizję, aby Iga zginęła, ale bym sobie tego nie wybaczyła…
Tak więc do zobaczyska wkrótce
Cheryl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz