sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 5

Z perspektywy Amelii
-Iga..-zaczęłam
-Oho- wyczułą moje intencje przyjaciółka-Czego ?
-Pfff…No wiesz- zaczęłam, ale widząc jej minę dodałam- No dobra. Chodź ze mną na trening Reprezentacji.
-Że co ?!?!?!?!- krzyknęła, no tak mogłam się tego spodziewać- Chyba Cię prąd popieścił..
-No weź. Obiecałam im, że przyprowadzę piękną przyjaciółkę.No, nie daj się prosić- zrobiłam oczy Kota ze Shreka
-No dobra. Kiedy idziemy ?- spytała. Ha ! Wiedziałam, że oczka poskutkują Śmiech
Spojrzałam na zegarek -> 7:56
-O 9 się zaczyna, czyli za pół godziny wychodzimy.
-Okej.
Z perspektywy Przemka, godzinę później
Właśnie się rozgrzewaliśmy. Widziałem, że trener nie był w wyśmienitym humorze. Chyba wiem, co jest przyczyną tego…Podszedłem do niego i spytałem:
-Trenerze. Bo mnie to cały męczy. Czy panu nie przeszkadza, no że wie pan, ja… i pana córka…
-Jesteście razem ?- tylko kiwnąłem twierdząco głową- Kochasz ją ?
Pytanie chyba retoryczne… Znowu kiwnąłem głową. Trener westchnął i powiedział:
-Nie, zresztą i tak nie mam prawa ingerować w Wasze życie prywatne. Po prostu trudno mi się pogodzić z tym, że moja córka jest już dorosła. Jak będziesz w mojej sytuacji to zrozumiesz.- uśmiechnął się -Szczerze powiedziawszy to dobrze, że trafiła na Ciebie, a nie na jakiegoś narkomana. Do Ciebie mam zaufanie.- nie zaprzeczę, że zaimponowało mi to- Ale i tak jak ją tylko zranisz, to módl się abym na Ciebie nie trafił, bo możesz nie wyjść z tego cało…- na serio się zląkłem, w sumie nie wiem czemu- No Przemuś taki żarcik, wracaj na trening.
-Dziękuję- powiedziałem. Cieszyłem się, że dostałem ,, błogosławieństwo ” trenera.
Po chwili przyszły dziewczyny. Od razu do niej podbiegłem i mocno przytuliłem. Chłopcy oczywiście zrobili głośne ,, Uuuuu”. Poza Wojciechem. On stał rzekłbym w niemym zachwycie i patrzył na towarzyszkę Amelii. Wiedziałem co jest grane. Wielki casanova upatrzył sobie kolejną ofiarę. I to nie byle jaką…
-Yy wybaczcie. Zapomniałam Was przedstawić. To jest Iga, a to mój chłopak Przemek.
Oczywiście znowu głośne ,, Uuuu ”.
-Miło mi- powiedziała Iga
-Mi też, a teraz poznasz tę głupszą część kadry- wyszczerzyłem się
Pogadaliśmy trochę i pożartowaliśmy. Ja cały czas wpatrywałem się w Amelię. Ona w pewnym momencie też na mnie spojrzała. Od razu się zarumieniła.
-To ja już będę lecieć- rzuciła Iga
-Hej. Ale wpadnij do nas kiedyś.- powiedział Kuba
-Koniecznie- dodał Wojtek i spojrzał jej głęboko w oczy. Widziałem ten jego błysk w oku… No to wpadł Super Casanova, hahahahahaJęzor
Niedługo potem Amelia stwierdziła, że też się musi zbierać. Odprowadziłem ją do wyjścia. Nie mogłem się powstrzymać i pocałowałem ją. I tym razem nie obyło się bez ,, Uuuuu”. Zazdrośnicy  XD
Po treningu, w szatni
-No Przemuś nie chwaliłeś się, że masz dziewczynę- powiedział Lewy
-E tam ja. Zajmijmy się Wojtusiem…- odpowiedziałem
-Co ja ?- spytał zdezorientowany Szczęsny
-No już nie udawaj, wszyscy widzieliśmy jak na nią patrzysz- powiedziałem z kamienną twarzą. On mnie chyba nie zrozumiał:
-No wiesz co ?!?! JA Ci nigdy bym takiego czegoś nie zrobił ! Żelazna zasada- nie ruszaj dziewczyn kumpla !! Poza tym nic do niej nie czuję ! Jest fajna i tyle, a ty…
-Ale ja o Idze mówiłem głuptasie- przerwałem mu po czym wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem
-Aaaa, to zmienia postać rzeczy…- zaczął
-Uuuuu- zawyliśmy zgodnie
-Ale chłopcy, nasz Casanova się zakochał. No no, to musi być coś poważnego…
-O tak -przytaknąłem
-Ona jest boska…- rozmarzył się Wojtek
Resztę czasu gadaliśmy o ślubie Lewego. Słyszeliście, że się żeni ? Na pewno :D Oczywiście cała drużyna zaproszona plus osoba towarzysząca. No właśnie, trzeba będzie namówić Amelię… A ślub 10 czerwca. No, ale Wojtuś ma gorzej. Zdąży ją rozkochać w sobie ? W trzy dni ? No, ale w sumie co to dla niego ! Pfff, błahostka.
***
I jest piąteczka :* Mam nadzieję, że Wam się spodobała. Staram się jak mogę. No, trzymajcie za mnie kciuki- jutro sprawdzian z fizyki. -.-  ”Life is brutal i full of zasadzkas”
- >true story
No, ale w każdym bądź razie postaram się szósteczkę dodać jutro, albo w czwartek.
Całuski :*
Cheryl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz