Z perspektywy Amelki
Następnego dnia po imprezie postanowiłam pogadać z Igą. Spytałam ją o
to co się wczoraj wydarzyło. Powiedziała, że sama nie ma zielonego
pojęcia jak to się stało. Po prostu w pewnym momencie ją pocałował i
tyle. Zakochała się w nim ? Możliwe, z nią nigdy nic nie wiadomo.
Dodała, że w każdym bądź razie, on na pewno nic nie pamięta, a nawet
jeśli pamięta to i tak nic to nie znaczyło. No bez przesady trochę
wypił, ale nie był pijany… Ale Iga jest uparta i przekonać się nie da.
W tym samym czasie Z perspektywy Wojtka
Przy śniadanio-obiedzie gadałem z Przemkiem o tym ,,incydencie ” z Igą.
-Daj spokój. Pewnie nie miało to dla niej żadnego znaczenia.- powiedziałem
-A dla ciebie miało ?- spytał
-No w sumie… chyba…Kocham ją.- wydukałem
- To powiedz jej to.
-Zbłaźnię się- zmartwiłem się
-Pamiętasz jak jak ja na początku nie chciałem wyznać swoje uczucia
Amelce ? Zaryzykowałem i dziś jestem szczęśliwy. Wojtek, ja ci dobrze
radzę biegnij do niej póki nie jest za późno… Spokojnie, Amelii nie
będzie więc będziecie mogli na spokojnie porozmawiać.-dodał
Przemek ma rację. Jeśli nie spróbuję to nigdy się nie dowiem czy było warto. Jadę do niej.
Z perspektywy Igi
Właśnie gotowałam obiad. Usłyszałam dzwonek do drzwi. ,, Pewnie to Przemek do Amelki”- pomyślałam
-Otwarte! Wejdź !- krzyknęłam z kuchni.
Nic. Nic nie usłyszałam. odwróciłam się chcąc sprawdzić czy to nie
przypadkiem dzieciakom z osiedla się nudzi. Wtedy przed sobą zobaczyłam
wysoką postać w kapturze. Przestraszyłam się. Gdy ujrzałam jego twarz
przeraziłam się. To Daniel. Już miałam zacząć krzyczeć, ale zasłonił mi
ręką buzię. Bałam się po co tutaj przylazł. Czego on ode mnie chce ? Jak
on mnie znalazł ?
-Co laluniu, myślałaś, że przede mną uciekniesz ? Zapłacisz za to. Za
te wszystkie błędy : za to, że mnie zostawiłaś i uciekłaś. I to gorzko
zapłacisz…
—————
Wojtek wchodził po schodach. Usłyszał krzyki. Skradł się do środka.
To co tam zobaczył kompletnie nim wstrząsnęło. Ujrzał tam związaną Igę, z
poszarpanymi ubraniami i zadrapanym ciałem. Obok niej stał jakichś
mężczyzna.
-Kto to jest dziwko ???!!!- krzyknął na widok Wojtka
-Nie nazywaj jej tak !!!!!!! – ryknął Szczęsny
-A więc to jest twój chłopaczek ?!- zwrócił się do zapłakanej Igi- Lovelaś pierdolony!
-Zostaw ją bo pożałujesz !
-Ooo, patrzcie państwo i jeszcze mi grozi. A co mi za to zrobisz >- spytał po czym uderzył mocno Igę w twarz.
Tego już było za wiele. Wojtek rzucił się na niego. Daniel nie miał z
nim szans. Został bardzo szybko obezwładniony i pozbawiony możliwości
ucieczki. Wojtek szybko wykręcił 112.
-Jezus Maria ! -krzyknął podbiegając do Igi i rozwiązując ją- Nic ci nie jest ?- spytał troskliwie
-Ja..dziękuję…- wyszeptała dziewczyna
Po tych słowach straciła przytomność. Wojtek sprawdził tętno. Nic.
-Boże ! Iga, nie !!!- krzyknął
Natychmiast rozpoczął resuscytację. Po jego policzkach kolejno
spływały łzy. Bał się, że już jej nigdy nie zobaczy. Że straci ją na
zawsze.
Wkrótce nadjechała karetka i radiowóz…
***
No i jest, trochę smutniejszy odcinek… Przepraszam za przekleństwa. Następny już wkrótce :)
Cheryl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz