-O cześć, czekasz na kogoś ?- spytała.
-Yy, no tak właściwie to na Ciebie-powiedział niepewnie
-A stało się coś ?
-Nie, znaczy tak-,, Albo teraz albo nigdy.Powiedz jej !” pomyślał- Zakochałem się… w Tobie- dodał niepewnie
-Ja….-zaczęła zszokowana
-Nie nic nie mów. Ja rozumiem, że traktujesz mnie jak kumpla. I tyle. Nie musisz się tłumaczyć. Przepraszam-powiedział i już miał odejść, gdy Amelia złapała go za rękę
-Poczekaj-powiedziała chciała mu to wyznać
Podeszła do niego bliżej.
-Kocham Cię-wyszeptała, uśmiechnęli się, ich twarze dzieliły centymetry- pocałowała go namiętnie
-Kocham Cię, jak wariat- powiedział Przemek po czym znowu pocałował Amelkę. Byli szczęśliwi. Nic, ani nikt nie mógł tego zmienić. Niespodziewanie ze stadionu wyszła reszta drużyny … i trener. Byli ,,lekko” zszokowani widokiem piłkarza całującego Amelię.
-Nie chciałbym przeszkadzać…- zaczął Wojtek tłumiąc śmiech
Para od razu od siebie odskoczyła. Trener spojrzał pytająco na Przemka . Amelia oblała się uroczym rumieńcem i utkwiła wzrok w chodniku.
-No bo…ten….tego..-błąkał się Przemek
-Nic nie mów. Pamiętajcie trening jutro o 9-odpowiedział pan Waldemar uśmiechając się. Wyminął parę i odszedł. Reszta drużyny zrobiła to samo szczerząc się niemiłosiernie i puszczając oczka do Tytonia.
-Ci to wiedzą kiedy przyleźć…-marudził Przemek
-To się nazywa wyczucie czasu.- uśmiechnęła się
Wieczorem, tego samego dnia . Z perspektywy Amelii
Siedziałam przed telewizorem oglądając Titanica. uwielbiam ten film. Nawet oglądając go 1637828 raz ryczę na nim jak dziecko. Z pięknego melodramatu wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms-a. Spojrzałam na wyświetlacz : Przemek.
P: Wiem, że to zabrzmi głupio, ale w sumie to nie wiem: jesteśmy parą ?
JA: A chciałbyś ?
P: Nawet nie wiesz jak bardzo
Uśmiechnęłam się do telefonu
Ja: Hmmm. No trudno: zgoda
P: Pff, jakie trudno ?!
Ja; Oj taki żarcik misiu pysiu.
P: Mmm. Od razu lepiej.A co porabiasz ?
Ja; A płaczę sobię…
P;
Ja: Titanica oglądam.
P: Boże, te kobiety…
Ja: Że co proszę ?
P: A nic, nic. Mówiłem Ci już, że masz piękne oczy ?
Ja: Dobra już się tak nie podlizuj. Aha, przekaż Wojtkowi, że Iga jutro będzie na treningu. tylko ona jeszcze o tym nie wie….
P; To się Szczęsny ucieszy .
Ja: A ty ?
P; Ja mam Ciebie
Ja; Awww…♥ Urocze
P;Bo to ja
Ja; Jaki skromny…Oho Iga przyszła, życz mi powodzenia
P: Na pewno ją przekonasz.
Ja: Kocham Cię
P; Ja Ciebie bardziej
Na te słowa uśmiechnęłam się do telefonu. Iga od razu to zauważyła.
-Uuu, a kto to ?- spytała uśmiechając się
- A mój chłopak.
- Kto jest tym biedakiem ?- spytała, natychmiast oberwała poduszką- znaczy się szczęściarzem.
-Tak już lepiej. Przemek.
- TEN ?????- prawie wrzasnęła moja przyjaciółka
-No Tytoń, a kto inny ?
-To dobrze, już myślałam, że Was będę musiała swatać…
-Że co ?!
-No co, szczęściu czasem trzeba dopomóc. Zwłaszcza jeżeli ów szczęście to MIŁOŚĆ. I do tego od pierwszego wejrzenia.
Lepiej tego nie mogła ująć. I pomyśleć, że rano wychodziłam z domu w przekonaniu, że mam wielkiego pecha, bo zawsze zakochuję się w najmniej odpowiednim momencie. Ale teraz wiem, że nie mogło być lepszego momentu dla mnie i dla Przemka. Dla NAS. ♥
***
No i jest czwóreczka
Cheryl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz