sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 6

Z perspektywy Amelki
Chłopcy mają trzy dni wolnego. Niedługo ślub Lewego. Przemek od samego początku gdy się dowiedziałam łaził za mną i marudził żebym z nim poszła. No to się w końcu zgodziłam. I tak bym to zrobiła prędzej czy później, więc wolę prędzej Śmiech. W międzyczasie rozmawialiśmy jak by tu wyswatać Igę z Wojtkiem… No co, w końcu to ona mówiła: szczęściu czasem trzeba dopomóc, zwłaszcza jeżeli ów szczęście to miłość.” No to ja już ją wyswatam XD. Tak więc Iga też idzie. Trzeba jakąś kieckę skombinować… Na zakupy !!!
Następnego dnia
Ślub był przecudny. Co tam opisywać, przepiękna panna młoda, uroczy pan młody. ( dop. Autora :nie żeby coś :P ) Ja oczywiście cały czas męczyłam Przemka na parkiecie. Chyba nie wiedział o co prosi zapraszając mnie tutaj :D .Od czasu do czasu zerkałam na Igę. Większość czasu spędzała ,,podpierając ściany” .Wskazałam na nią wzrokiem. Przemek od razu zajarzył o co mi chodzi. Natychmiast poszedł go poszukać. Już chwilę potem Wojtek tańczył z Igą. Można ? Można. Mrugnięcie okiem
W tym samym czasie  Z perspektywy Wojtka
Gdy piosenka się skończyła Iga wskazała wzrokiem na drzwi. Poszliśmy trochę odetchnąć świeżym powietrzem. Usiedliśmy na ławce. Oglądaliśmy gwiazdy, było piękne bezchmurne niebo.
-Pięknie- wyszeptałem uśmiechając się do Igi
-I jak romantycznie- dodała spoglądając mi głęboko w oczy
Nie wiem co w nas wstąpiło. Zupełnie niespodziewanie złączyliśmy się w pocałunku…
W tym samym czasie    Z perspektywy Amelii
Właśnie schodziliśmy z parkietu, ale coś przykuło moją uwagę. Pewien widoczek zza szyby. Na ławeczce siedziała para. Nie było dokładnie widać, ale nie miałam najmniejszych wątpliwości, że się całowali. Dopiero po chwili się zorientowałam kim oni są… Od razu złapałam Przemka za rękę i pokazałam. On też na początku nie poznał, że to Wojtek i Iga.
-No nieźle, nieźle. Ja też tak chcę- powiedział zadowolony z siebie i zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć przyciągnął i namiętnie pocałował.
-Może nie przy ludziach…- powiedziałam gdy już się od niego oderwałam
-Jak chcesz możemy udać się w bardziej ustronne miejsce…- odpowiedziała z cwaniackim uśmieszkiem, dostał z łokcia i uśmieszek zniknął. No co ? Ma za swoje.
-Aleś ty brutalna.-powiedział
No ba, bo to ja XD
***
No i jest szósteczka. Co tu dużo mówić, jest, trochę krótka, ale jest .
Cheryl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz