Tydzień później Z perspektywy Amelii
Dzisiaj chciałam zrobić niespodziankę Przemkowi. Weszłam, a właściwie
skradłam się do jego mieszkania. Nigdzie go nie było. Ani w salonie,
ani w kuchni…
,,Dziwne” – pomyślałam. No, ale przecież jest dopiero est dopiero 7:40. Z drugiej strony- od kiedy Przemek jest śpiochem ?!
Gdy przechodziłam po mieszkaniu dostrzegłam uchylone drzwi od
sypialni. Podeszłam bliżej. Zobaczyłam Przemka i jakąś blondynkę w
fioletowej bokserce i przeraźliwie krótkiej spódniczce.
-Nawet nie wiesz jak się za Tobą stęskniłem. Dwa miesiące strasznie
się ciągnęły- mówił do dziewczyny- Kocham Cię, słoneczko- dodał z
uśmiechem. Podszedł do dziewczyny i mocno ją przytulił.
Czułam jak po policzku spływają mi łzy. Czy ja na prawdę byłam aż tak głupia ?! Aż tak ślepa, aby tego nie widzieć ?!
Chyba tak. Niestety…
Ufałam mu bezgranicznie, to był błąd .Ogromny. Czułam jak się we mnie
gotowało. Z jednej strony czułam się bezwartościowa, zdradzona,
opuszczona. Z drugiej zaś strony miałam ochotę zabić go własnymi rękoma.
Nawet teraz. Kompletnie wyprowadzona z równowagi weszłam do pokoju.
Delikatnie powiedziane ,, weszłam”
-Coś ty sobie do cholery jasnej wyobrażał ???!!!- krzyknęłam, od razu od siebie odskoczyli
-Amelia ? Co ty… – zaczął
-To ja może pójdę po bułki….- powiedziała niepewnie blondynka i szybko czmychnęła
-Ja… Nie, to nie tak !- wydukał w końcu
-Błagam daruj sobie.- odpowiedziałam, poczułam jak chwyta mnie za
rękę i spogląda błagalnie- Nie dotykaj mnie !!! Nie chcę cię znać !!! To
koniec !!!
-Ale…Jak to ? Przekreślasz nas ? Cały nasz związek ? Z powodu jednego nieporozumienia ?
-JA bym tego nieporozumieniem nie nazwała…
- Amelia, poczekaj !- próbował mnie zatrzymać
-Nie- powiedziałam oschle. Czułam jak znowu do oczu napływają mi łzy-
To koniec.- dodałam po czym wybiegłam. Po drodze wpadłam na Szczęsnego.
No ładnie, jeszcze tylko jego tu brakuje !
- Boże!!! Amelia, nie strasz.- powiedział z uśmiechem, ale po chwili spoważniał- Hej, ty płakałaś ?- spytał
-Ja… Przepraszam- wyszeptałam, wyminęłam go i wybiegłam.
- – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – -
W tym samym czasie
-Przemek !!!!!!- krzyknął Wojtek wchodząc do mieszkania- Spotkałem
Amelkę na schodach. Możesz mi powiedzieć co się stało ?!- spytał
zdenerwowany
Przemek tylko spuścił wzrok. Oparł się o ścianę i zjechał w dół. W tej chwili wróciła blondynka
-Już jestem !- krzyknęła- O, cześć- powiedziała na widok Szczęsnego- Maja- przedstawiła się podając rękę
-Wojtek- odpowiedział ściskając jej dłoń- Zaraz, zaraz. Przemek ty i ona… Wy… Coś ty zrobił ?!- krzyknął
-Nic, to nie tak. Majka to moja siostra…
-Ale ty nie masz siostry…- zauważył Szczęsny
-Dopiero 2 miesiące temu ją spotkałem. Miałem ją przedstawić Tobie,
Amelce…- znowu spuścił wzrok. Po jego policzku spłynęła łza. Wojtek
widząc podszedł do niego.
-Stary, pierwszy raz widzę Cię w takim stanie…
-A co mam się cieszyć, że mnie rzuciła ?- spytał z ironią
-CO ??!!! Rozstaliście się ? Ale jak to ?
-Tak to pomyślała, że ja i Maja…
Wojtek milczał.
-A wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze ?- Szczęsny pokiwał głową
na boki- Właśnie zdałem sobie sprawę, że Amelia jest kobietą mojego
życia. Tą Jedyną, rozumiesz ? A ja to wszystko spieprzyłem.
-O kur…de- powiedział Wojtek- Ale weź się w garść. Musisz jej to wszystko wyjaśnić.
-Myślisz, że nie próbowałem…- zaczął
-A powiedziałeś jej, że to twoja siostra ?
-No nie, nie dała mi dojść do słowa.
-Dziwisz się jej ? Chyba miała podstawy, aby pomyśleć, że wy coś ten
teges…- powiedział niepewnie- No nieważne, musisz jej to powiedzieć. Na
pewno Ci uwierzy, przecież to twoja siostra…
-Myślisz ?- spytał Przemek z nadzieją w głosie
-Ja to wiem- odpowiedział z uśmiechem
Przemek też uśmiechnął się delikatnie przez łzy. W jego głowie
panował istny mętlik. Przecież wiedział, że nic nie zrobił, a jednak
czuł się winny…
***
Cheryl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz